III filar na wkład własny na mieszkanie

III filar na wkład własny na mieszkanie

2015-04-15  |  Kredyty hipoteczne  |  

Nowe pomysły rządu dotyczące wkładu własnego na zakup nowych mieszkań budząwiele kontrowersji. Czy stanowią realną pomoc dla Polaków?

Zgodnie z wytycznymi Komisji Nadzoru Finansowego dla banków, instytucje kredytujące muszą wymagać od swoich klientów przy zaciąganiu kredytu na mieszkania co najmniej 10-procentowego wkładu własnego. KNF ma pomysł, aby w przyszłości wkład ten mógł być pokryty z oszczędności zgromadzonych przez kredytobiorców w III filarze.

Do 20 proc. wkładu własnego

W 2014 roku banki, zgodnie z rekomendacją S wydaną przez Komisję Nadzoru Finansowego, wymagały jedynie 5-procentowego wkładu własnego na kredyt mieszkaniowy. Od 1 stycznia 2015 roku wymóg ten został zwiększony do 10 proc., a w kolejnych latach sięgnie on 15 proc. w 2016 roku oraz 20 proc. w 2017 roku. Bez oszczędności potencjalny kredytobiorca nie będzie miał możliwości zrealizowania zaplanowanej inwestycji mieszkaniowej.

KNF wychodząc na przeciw oczekiwaniom przyszłych kredytobiorców ma pomysł, aby oszczędności z III filaru, tj. zgromadzone na Indywidualnych Kontach Emerytalnych, Indywidualnych Kontach Zabezpieczenia Emerytalnego lub w ramach Pracowniczych Programów Emerytalnych, mogły zostać wykorzystane na wkład własny. Wdrożenie w życie takich zasad stanowiłoby realną zachętę dla wielu Polaków odnośnie indywidualnego oszczędzania na emeryturę i jednocześnie ułatwiłoby dostęp do kredytów mieszkaniowych.

Realna pomoc dla Polaków

Szacuje się, że 1,8 mln Polaków korzysta z II filaru emerytalnego, tj. posiada jeden rachunek w IKE, IKZE lub PPE. Według danych Dziennika Gazety Prawnej, jeśli wykorzystać by w chwili obecnej środki finansowe, jakie obywatele zgromadzili w III filarze (w IKE i IKZE) w ramach zabezpieczenia wkładu własnego na poziomie 20 proc., można by łącznie udzielić kredytów o wartości 25 mld zł. Do tego aktywa w PPE umożliwiłyby udzielenie kredytów dodatkowo w wysokości 10,2 mld zł. Rozwiązałoby to problemy braku oszczędności przez potencjalnych kredytobiorców i pobudziło akcję kredytową w bankach. W dłuższej perspektywie czasowej zwiększyłoby się także zainteresowanie kupnem nieruchomości na rynku pierwotnym i wtórnym w Polsce.